KOSBUD w Afryce, czyli Ziemniak w delegacji
Nasza firma wsparła lokalnego mińskiego podróżnika Rafała Ziemickiego w projekcie, mającym na celu zgromadzenie materiałów do jego kolejnej książki. W ten sposób nasz „delegat” pojawił się w Ugandzie, gdzie odwiedził kilka rezerwatów przyrody oraz wziął udział w kilku niecodziennych aktywnościach, takich jak trekking wśród szympansów w Parku Narodowym Kibale, czy też wyprawa tropem goryli górskich w Nieprzeniknionym Lesie Bwindi. Uganda jest jednym z ostatnich miejsc na świecie, w których można obserwować tych bliskich kuzynów człowieka w ich naturalnym środowisku.
Wiele osób interesujących się ssakami naczelnymi przyjeżdża do Ugandy właśnie głównie w celu śledzenia szympansów i goryli. Ugandę zamieszkuje prawie 5000 szympansów, zaś około 1500 spośród nich żyje w samym Parku Narodowym Kibale. Strategia poszukiwania rodzin szympansów polega na odnalezieniu miejsca, w którym poprzedniej nocy zbudowały one swoje gniazda. Miejsca te z kolei można odnaleźć idąc tropem pozostałości po szympansich przysmakach. Potem już idzie jak z płatka – po odgłosach dochodzi się do stada przesiadującego wysoko w koronach drzew, podjadającego sobie figi i rzucającego ich resztkami w gromadzących się na dole gapiów. Biorąc pod uwagę bliskość, z jaką spadały ciskane z drzewa „pociski” można było dopatrzyć się w tym małpim ostrzale oznak celowości (nie mylić z celnością). Śmiałkowie, którzy odważą się podejść bliżej zajmowanego drzewa muszą liczyć się z konsekwencjami użycia przez naszych bliskich kuzynów broni straszniejszej – często witają oni takiego intruza strumieniem oddawanego w jego kierunku moczu.

Uganda, szympansy w Parku Narodowym Kibale.
Szympansy znają cztery podstawowe formy spędzania czasu: jedzenie, odpoczynek, zabawę i kopulację. Jako ludzie patrzymy na nie z wyższością – wszak kolejne kroki na ścieżce ewolucji pozwoliły ludzkości na dalszy rozwój, dzięki czemu wymyśliła ona polityków, podatki i kredyty hipoteczne, zaś przyjemnościom wypełniającym szympansom całe dnie ludzie oddają się jedynie w czasie wolnym od pracy. Należałoby zatem postawić pytanie: czy szympansy byłyby zainteresowane taką ewolucją? I czy odejście od całodziennych przyjemności w kierunku stworzenia systemu, w którym trzeba przez całe dnie pracować, aby zarobić na mieszkanie, w którym stoi łóżko służące do tego, żeby się wyspać przed pracą, można w ogóle nazwać ewolucją?
Główną atrakcją trekkingu z szympansami jest możliwość podglądania ich z najbliższej możliwej odległości – przy odrobinie szczęścia, gdy przywódca stada zarządzi przejście do innego sektora lasu, wędruje się już nie „za” szympansami” lecz „wśród” nich. Oczywiście odbywa się to pod czujnym okiem uzbrojonego w karabin Rangera, który dyktuje tempo marszu i dba o to, żebym jego podopieczny nie wlazł, gdzie nie trzeba. Nie zawsze to się zresztą udaje – podczas kręcenia załączonego we wpisie filmu nawet ranger nie zauważył ukrytego za jednym z drzew samca alfa, którego niemalże rozdeptał nasz roztargniony wysłannik.
Nieco inaczej wygląda spotkanie oko w oko z gorylami górskimi – aby podziwiać te imponujące ssaki naczelne trzeba uzyskać specjalne pozwolenie, zaś z uwagi na dużą liczbę chętnych należy się o nie starać z dość dużym wyprzedzeniem. Wszystko dlatego, że goryle górskie traktowane są jako skarb narodowy Ugandy – władze tego kraju przestrzegają ściśle limitów osób, które każdego dnia mają możliwość odwiedzenia jednej z wyznaczonych grup tych ogromnych ssaków.
Park Narodowy Bwindi Impenetrable Forest znajduje się w południowo-zachodniej części Ugandy. Spowite mgłą zbocza porasta jeden z pradawnych, niezwykle zróżnicowanych biologicznie lasów deszczowych, którego wiek sięga ponad 25.000 lat. Na terenie tego lasu schronienie znalazło około 320 goryli górskich, żyjących w 20 grupach. Sam trekking nie należy do jakichś ekstremalnie trudnych wyzwań – po prostu idzie się naprzemiennie w górę i w dół, jednakże podejścia i zejścia są dosyć strome. Największy problem stanowi gliniane podłoże, na którym praktycznie każdy uczestnik takiego trekkingu od czasu do czasu wpada w poślizg. Wijące się na ziemi pnącza, w które systematycznie zaplątują się buty piechurów, też z pewnością tej wędrówki nie ułatwiają. Korowód porusza się gęsiego – na czele pochodu maszeruje ranger z Uganda Wildlife Authority wraz z uzbrojonym strażnikiem, za nimi wędrują uczestnicy trekkingu w asyście porterów, całość zaś zamyka kolejny uzbrojony w karabin ranger.

Uganda, goryl górski w Nieprzeniknionym Lesie Bwindi.
Goryle górskie są największymi małpami człekokształtnymi na świecie. Od goryli nizinnych różni je rodzaj owłosienia – górscy kuzyni mają włosy dłuższe i ciemniejsze. W pozycji stojącej samice osiągają wysokość od 130 do 150 cm przy wadze 60-95 kg; samce natomiast mogą mierzyć nawet do dwóch metrów i ważyć ponad 200 kg. Goryle górskie żyją w grupach składających się na ogół z dorosłego samca, kilku samic i młodych w różnym wieku. Grupa Bitukura, którą spotkaliśmy w lesie Bwindi, stanowiła pod tym względem pewien wyjątek – było tu dwóch przywódców, przy czym jeden z nich był przywódcą dominującym. W gromadzie obowiązuje ścisła hierarchia, zaś członkowie grupy porozumiewają się pomiędzy sobą dość ubogim repertuarem gestów i odgłosów.

Uganda, z rangerami w Nieprzeniknionym Lesie Bwindi.
Jak wspomina Rafał: „Możliwość stanięcia oko w oko z gorylem górskim była jednym z najwspanialszych doświadczeń, jakie przeżyłem nie tylko w trakcie podróży, ale i w całym swoim dotychczasowym życiu. Jakiekolwiek próby ubrania w słowa emocji towarzyszących temu doświadczeniu wydają mi się daremne – po prostu jest to przeżycie, którego nie da się opowiedzieć lub opisać. Było w tym trochę adrenaliny, było też coś wzruszającego, wstrząsającego i zaskakującego. W chwilach nawiązywania krótkiego kontaktu wzrokowego, spoglądając głęboko w mądre oczy dalekiego kuzyna łatwo było zrozumieć, jak bliskie pokrewieństwo łączy nasze gatunki. Jednocześnie atletyczna budowa ciała tych ogromnych zwierząt była zarazem fascynująca i przerażająca. W trakcie tej spędzonej z gorylami godziny świat zatrzymał się w miejscu, a mózg nie do końca mógł poradzić sobie z abstrakcją dostarczanych wszystkimi zmysłami bodźców, zatracając granicę pomiędzy rzeczywistością a wyobraźnią. Spotkanie z gorylami górskimi jest doznaniem, którego każdy przeżyje inaczej i na swój sposób – chociażby z tego powodu zachęcam do osobistego doświadczenia tej przygody. Nawet jeśli się komuś wydaje, że goryle górskie niezbyt go interesują.”

Systemy ociepleń budynków nie cieszą się w Afryce równikowej zbyt dużą popularnością – w tej sytuacji trzeba było skupić się na ocieplaniu stosunków międzyludzkich.